Historia tuningu mechanicznego - kiedy to się zaczęło?

Potrzebujesz ok. 4 min. aby przeczytać ten wpis
Historia tuningu mechanicznego - kiedy to się zaczęło?

Tuning aut jest tak stary, jak historia motoryzacji. Jego dzieje są też nierozerwalnie związane ze sportem motorowym. Dowiedz się, jakie były przełomowe momenty w historii tuningu mechanicznego.

Tuning auta może mieć różne formy. Do najpopularniejszych należą modyfikacje wizualne oraz zmiany mające na celu poprawę parametrów technicznych i właściwości jezdnych. W tym drugim przypadku chodzi przede wszystkim o wprowadzenie usprawnień silnika, układu napędowego i paliwowego oraz zawieszenia. Tego rodzaju przeróbki znane są w zasadzie od zarania dziejów motoryzacji – kierowcy od zawsze czuli bowiem potrzebę dostosowywania swoich wehikułów do indywidualnych potrzeb. W swojej historii tuning mechaniczny przechodził jednak wiele etapów.

Jak to się zaczęło?

Pierwsze udokumentowane przypadki tuningu mechanicznego pochodzą już z 1895 roku, kiedy to bankier z Teksasu o nazwisku Stone zlecił inżynierom z Nowego Jorku przeróbkę jego nowego pojazdu marki Baker & Elberg Electric – niestety nie wiemy jakich modyfikacji dotyczyło zlecenie, bo auto nie przetrwało do naszych czasów. Początki tuningu są jednak związane przede wszystkim ze sportem motorowym ­- pierwsze zmodyfikowane do celów wyścigowych pojazdy wyjechały na tory w 1901 roku.

Hot-rody i low-ridery

Tuning mechaniczny na dobre rozpowszechnił się jednak wraz z umasowieniem produkcji samochodów. Pierwszym automobilem dla mas był oczywiście Ford T, który poddawany był przez swoich właścicieli licznym przeróbkom. Wśród nich byli też przemytnicy alkoholu z czasów prohibicji, którzy modyfikowali swoje wehikuły tak, by ułatwiały im ucieczkę przed policją. W ten sposób narodziły się hot-rody, a także… wyścigi z serii Nascar. Era hot-rodów trwała aż do połowy lat 60. i dotyczyła najczęściej popularnego Forda A. Modyfikacje polegały między innymi na dodawaniu dodatkowych gaźników, sprężarek oraz podwójnych wydechów. Często obniżano też przednie zawieszenie samochodu, nadając mu wygląd auta wyścigowego. Oddzielną gałąź tuningu stanowią low-ridery, czyli auta z obniżonym, pneumatycznym zawieszeniem, które dodatkowo wyposażone są w potężne jednostki napędowe. Pojawiły się na drogach Kalifornii w latach 30. XX wieku za sprawą latynoskich emigrantów. Szczyt popularności osiągnęły w połowie stulecia.

Z torów wyścigowych na drogi

Auta zmodyfikowane do celów sportowych do dziś pozostają inspiracją dla miłośników tuningu mechanicznego. Opracowane w nich patenty szybko były adaptowane do samochodów użytkowych. To sportowym mechanikom zawdzięczamy między innymi powszechne dziś w stuningowanych samochodach turbosprężarki, przekonstruowane gaźniki czy usprawnione układy wydechowe, hamulcowe i systemy chłodzenia. Stosowano je zarówno w autach sportowych, jak i eleganckich limuzynach, a nawet samochodach ciężarowych. Od czasów kryzysu naftowego z lat 70. tuning stał się też popularny wśród właścicieli mniejszych aut, takich jak Volkswagen Garbus czy Volkswagen Golf.

Rynek tuningu

Rozwój tuningu sprawił, że na rynku pojawiły się też wyspecjalizowane firmy oferujące profesjonalne modyfikacje w seryjnie produkowanych samochodach. Oddając auto do takiego warsztatu, możemy wykonać modyfikacje w zasadzie każdego rodzaju. Pomaga w tym rozwinięty rynek części i zaawansowanych podzespołów do tuningu. Jedynym ograniczeniem jest budżet – przerobiony egzemplarz auta może finalnie kosztować kilkakrotnie więcej niż podstawowy model z fabryki. 

Era tuningu cyfrowego

W obecnych autach bardzo ważną rolę odgrywa elektronika. Pracą poszczególnych podzespołów samochodu sterują komputery i zaawansowane algorytmy. Nic dziwnego, że najnowsza era tuningu dotyczy właśnie modyfikacji układów elektronicznych. I choć tzw. chiptuning nie dotyczy bezpośrednio ingerencji w podzespoły mechaniczne, to ma wyraźny wpływ na osiągi i właściwości jezdne pojazdu. Dzięki niemu możemy więc jeździć szybciej i bardziej dynamicznie bez ingerowania w konstrukcję pojazdu.

(fot. pixabay.com)

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *