Używane auto za 25 000 zł – co warto kupić? TOP 10

Potrzebujesz ok. 7 min. aby przeczytać ten wpis
Używane auto za 25 000 zł – co warto kupić? TOP 10

Rynek samochodów używanych pomimo swojej obfitości zdominowany jest przez kilka najpopularniejszych marek. Czy wybór modelu którejś z nich będzie optymalnym rozwiązaniem – zwłaszcza za ok. 25 000 zł?

Warto pamiętać, że na całkowity koszt nabycia pojazdu składa się nie tylko cena zakupu. Przygotować trzeba się na szereg wydatków związanych z podstawowymi wymianami części eksploatacyjnych, a także mniejszymi lub większymi naprawami, jak również ubezpieczeniem. Dlatego tak istotne jest, aby rozsądnie oszacować swoje możliwości finansowe i być przygotowanym na ewentualne niespodzianki. W których pojazdach będzie ich najmniej?

Oto 10 godnych polecenia samochodów używanych w cenie do 25 tysięcy złotych. Nie zapominajmy jednak, że w przypadku pojazdów z drugiej, trzeciej i kolejnej ręki decydujące znaczenie powinien mieć stan konkretnego egzemplarza. To on najbardziej wpływa na ewentualne „ukryte” koszty.

1) Ford Focus Mk3 (2010–2018)

Nowa odsłona Focusa miała być w pełni uniwersalna. Stąd do wyboru najpopularniejsze typy nadwozia – hatchback, kombi i sedan – oraz silniki, wśród których nie zabrakło jednostek EcoBoost wpisujących się w nową modę na downsizing. Focus znakomicie się prowadzi – choć przeprowadzony w 2014 r. face lifting (zmodyfikowano m.in. układ kierowniczy i zawieszenie) skierował model bardziej w stronę komfortu niż sportowych wrażeń. Zakup używanego Forda nie jest obarczony większym ryzykiem. Omijać lepiej egzemplarze z silnikami 1,0 oraz wysłużone samochody z flotową przeszłością. Polecane są za to zarówno silniki benzynowe, jak i wysokoprężne, aczkolwiek te pierwsze uchodzą za nieco bardziej bezpieczne.

2) Honda Accord VII (2002–2008)

Lata mijają, a Honda Accord 7. generacji wciąż wysoko plasuje się w rankingach. Nic dziwnego. To bardzo solidna konstrukcja, która dobrze znosi upływ czasu – stąd jej nadal stosunkowo wysokie ceny. Eleganckie nadwozie może się podobać, tak samo jak nie sposób niczego zarzucić praktycznie zaprojektowanemu wnętrzu. Uważać trzeba jednak na korozję – ta „lubi” przede wszystkim tylne nadkola Hondy. Japoński producent zaliczył wpadkę z wycierającymi się wałkami rozrządu na początku produkcji, ale po modernizacji zarówno wersje 2,0 i 2,4 można śmiało polecić. Obie pozwalają bardzo sprawnie przemieszczać się tym niemałym wcale autem.

3) Honda Civic VIII (2006–2011)

Obok Accorda nie mogło zabraknąć nieco mniejszej, ale cieszącej się jeszcze większym uznaniem Hondy Civic. 8. generacja produkowana była w latach 2006–2011. Wyróżnia się nie tylko futurystycznym wyglądem – przez który dla wielu Civic VIII to sympatyczne UFO – ale też niemal doskonałą bezawaryjnością. Na uwagę zasługuje zarówno silnik benzynowy 1,8, jak i diesel 2,2. Oba rozwijają zresztą 140 KM. Tradycyjnie – jak to w „japończykach” – przed zakupem dokładnie sprawdzić trzeba nadwozie (potencjalnie korozja występować może w miejscu łączenia drzwi oraz dachu). Poza tym jednak większych problemów nie trzeba się obawiać.

4) Citroen C5 II (2008–2017)

Citroen C5 przez zgryźliwych nazywany bywał tapczanem, ale w wypadku tego akurat francuskiego samochodu to bardziej cecha niż jakakolwiek wada. Duże, przestronne auto dla kierowców lubiących komfort – czego chcieć więcej? 2. generacja C5 pozbyła się wszystkich najważniejszych wad poprzednika, w zamian oferując nowoczesny i estetyczny wygląd. Zawieszenie hydropneumatyczne? Jako opcja – ale nie ma powodu się go obawiać, nie jest awaryjne. Lepiej unikać silników 1,6 (zwłaszcza THP!), ale już 2,0-litrowe – tak benzynowe, jak i diesle – zasługują na uwagę.

5) Renault Laguna III (2007–2015)

2. generacja Renault Laguny nie należała do udanych, a przydomek „królowej lawet” długo ciągnął się za francuskim producentem. Niesława poprzedniczki przeniesiona została automatycznie na kolejną odsłonę modelu. Tym razem jednak niezasłużenie. Laguna III to samochód zasługujący na uwagę. Wygodny i przestronny, a przede wszystkim – poza drobnymi problemami z elektroniką – mało awaryjny. Warto zainteresować się silnikiem benzynowym 2,0 konstrukcji Nissana (140 KM), podobnie jak dieslem 2,0 dCi. Prawdziwą gratkę stanowi Laguna w wersji coupe z silnikiem 2,0T, ale tych samochodów niestety nie ma na rynku wiele.

6) Renault Scenic III (2009–2016)

Renault Scenic łączy to, co pozornie niemożliwe – dużą ilość miejsca wewnątrz z wciąż rozsądnymi wymiarami zewnętrznymi. Samochód nie każdemu się spodoba, ale nie można narzekać na jego trwałość. Tu poczyniono znaczący postęp – dopracowano nawet krytykowanego diesla 1,5 dCi. Renault Scenic chętniej polecane jest z silnikami benzynowymi, ale dotknięte klątwą downsizingu 1,4 TCe lepiej jednak zostawić amatorom podwyższonego ryzyka (zwłaszcza na rynku wtórnym). Pozostają wersje 1,6 i 2,0 z 6-stopniowymi skrzyniami biegów. Dla osób szukających trochę większego auta Scenic – i jeszcze większy Grand Scenic z 7 miejscami na pokładzie – to wybór warty rozważenia.

7) Mitsubishi Lancer VIII (2007–2016)

Niektórzy twierdzą, że nawet konstruktorzy Mitsubishi byli zaskoczeni tym, jak bardzo udany samochód zdołali zaprojektować. Nie są to złośliwości nieuzasadnione, bo 8. generacja Lancera wyróżnia się jakością nie tylko na tle rywali, ale też innych modeli tej samej marki! Efektowna stylistyka nadwozia (kontrowersyjna nieco w wersji hatchback), znakomite silniki benzynowe (diesli lepiej się wystrzegać) i sportowa legenda modelu tworzą zasłużenie chwalone połączenie. I choć sportu w podstawowych odmianach nie zostało tu wiele, to sam Lancer VIII uważany jest za jedną z absolutnie najlepszych propozycji w swojej klasie.

8) Toyota Yaris III (2011–2019)

Toyota Yaris pozostaje jednym z najpopularniejszych w Polsce samochodów miejskich, który swoją funkcjonalnością zawsze wykraczał daleko poza typowo miejskie zastosowania. Wystarczy wspomnieć, że chętnie wybierany był jako auto firmowe. 3. generacja Yarisa przeszła dwa liftingi, dlatego wersje z początku produkcji mocno różnią się od tych z jej końca. Wszystkie godne są jednak zainteresowania. Z bezproblemowymi silnikami benzynowymi idealnie nadają się do codziennego użytku. Wersja z dieslem 1,4 D-4D (90KM) odznacza się natomiast rewelacyjnie niskim spalaniem – choć przy większych przebiegach niezbędne już mogą okazać się dość kosztowne naprawy osprzętu.

9) KIA Cee’d II (2012–2018)

Jedyną rzeczą, jaką wyróżniała się KIA Cee’d 1. generacji, był… apostrof w nazwie. Pod wszystkimi pozostałymi względami był to samochód niezły, choć niemal boleśnie nudny. Wiele zmieniło się wraz z nadejściem Cee’da II, który zachował apostrof, ale zyskał też znacznie bardziej atrakcyjną stylistykę. Solidna konstrukcja, odpowiedniej jakości materiały, a do tego proste w budowie silniki CRDi to zalety, które każą zwrócić uwagę właśnie na propozycję z Korei. Warto pamiętać o wymianie oleju co 10-15 tys. km (wbrew absurdalnym zaleceniom producenta sugerującym interwał 30 tys. km), by uniknąć większości potencjalnych problemów.

10) Skoda Octavia II FL (2008–2013)

W cenie do 25 tys. zł znaleźć można wiele pojazdów koncernu VAG czy innych niemieckich marek. Ponieważ są to samochody ogromnie popularne, stanowią łakomy kąsek dla nieuczciwych handlarzy. Lepszym wyborem wydaje się więc Skoda Octavia II po face liftingu, która nie zapewni oczywiście iluzorycznego „niemieckiego prestiżu”, ale za to znacząco ułatwi znalezienie zadbanego egzemplarza kupionego w polskim salonie, z dobrze udokumentowaną historią. Najczęściej też młodszego niż w przypadku Volkswagena i Audi na zbliżonym poziomie cenowym. Benzynowe 1,6 MPI 8v sportowych wrażeń nie zapewni, ale uchodzi niemal za synonim długowieczności. Diesla 1,9 TDI nie trzeba z kolei nikomu przedstawiać – to kolejny z bez mała pancernych silników, który w Octavii II FL montowany był do końca 2010 r.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *